Byłam w 31 tyg. ciąży. Myślałam, że do porodu jeszcze sporo czasu. Niestety z myślami się przeliczyłam. Jechałam do sklepu z
kuzynem. Był upał. Poczułam, że mam mogre nogi, ale myślałam, że się tylko spociłam. Gdy wysiadałam po schodkach z autobusu poczułam
dziwny ból. tylko, że to naturalne w ciąży. No nic, poszłam do marketu. W slkepie powtórzył się ten ból. Oparłam się o ten duży koszyk-
wuzek. Kuzyn spytał, czy coś się stało. Odpowiedziałam, że boli mnie trochę brzuch, ale, że to normalne. gdy wyszliśmy już ze sklepu i
usiedliśmy w autobusie, ten ból znowu się powtórzył, tylko teraz silniejszy. Wtedy powiedziałam do kuzyna: ,, To już!!!\". On szybko
zatrzymał kierowcę. Kuzyn z jakimś mężczyzną pomogli mi wusiąść z autobusu i zadzwonili na pogotowie. Gdy czekaliśmy na nie na
przystanku, nagle odeszły mi wody. Przestraszyłam się, że nie zdążę do szpitala. Pogotowie przyjechało. Zabrało mnie. Miałam straszne
skurcze. Poród trwał aż 8,5 godziny. pierwsza faza trwała 5,5 godziny. Po pierwszej fazie przyjechał mój mąż. Bolało okropnie, ale się
opłacało, bo po tej prawie diewięcio godzinnej męczarni, przyszła na świat piękna Agniesia.
anulka
Chcesz zamieścić swoje przeżycia z porodu i podzielić się nimi z innymi Paniami? Nic prostszego.
Skorzystaj z formularza kontaktowego serwisu "Twoja Ciąża".
i wyślij do mnie swoje opowiadanie.