To był 39 tydzień ciąży.Termin miałam na 18 lutego,ale mój lekarz powiedział,że do 13 się wyrobie i się nie pomylił.11 luty
2007(niedziela) godzina 6:00 rano,kiedy poczułam pierwsze skurcze.Od tygodnia schodził mi czop.Obudziłam męża i powiedziałam mu co
się dzieje.Chciał jechać do szpitala ale ja nie byłam pewna czy to już więc zaczęłam liczyć skurcze.Powtarzały się co 10 lub 20 minut
i trwały po 1,5 minuty ale się nie nasilały.Mój mąż ciągle namawiał mnie do wyjazdu do szpitala a moja mama mówiła,że nie ma się co
spieszyć.Tak zeszło mi aż do wieczora w końcu o północy zadzwoniłam do położnej z którą byłam umówiona do porodu.Kazała jechać mi do
szpitala i z tamtąd do niej zadzwonić.Tak też zrobiliśmy i w szpitalu bułam o 1:00 w nocy.Zbadał mnie lekarz i stwierdził,że mam
pełne rozwarcie i kazał mnie zabrać na porodówke.Byłam w szoku i mój mąż też,że to już!Zapytałam czy mogę zadzwonić po położną a one
na to,że nie zdąże bo ja już rodze i kazały mi się kłaść na łóżko.Podłączyły mi KTG i okazało się,że mam słabe skurcze,więc kazały mi
chodzić.Trochę to trwało i nic nie dawało.Położne śmiały się ze mnie,że jestem przypadek:mam rozwarcie a brak skurczy!Potem zrobiły
mi lewatywke!Znowu kazały chodzić w końcu podłączyły mi kroplówke.W miedzy czasie przyjechała druga dziewczyna do porodu.Była 3:00
rano.Moje bóle nasilały się coraz bardziej.Dobrze,że był przy mnie Piotrek to czułam się bezpiecznie.Dzidziuś nie chciał się obniżyć
więc musiałam trochę pocierpieć.Moja towarzyszka z sąsiedniego łóżka już urodziła synka a przyjechała później.Ale w dwadzieścia minut
po niej czyli o 4:55 w dwóch parciach wydałam na świat dziewczynkę.Zuzia ważyła 3,590 kg i mieżyła 56 cm.To był najpiekniejszy
poranek w moim życiu a ja i mój mąż staliśmy się najszczęśliwszymi ludźmi na ziemi.Poród wspominam mile a szycie wogóle mnie nie
bolało.Teraz maże o drugim dzidziusiu przeciesz Zuzia nie może być sama!Mam nadzeje,że drugi poród będzi taki sam jak
ten.Pozdrowienia dla przyszłych mam.Nie bójcie się a wszystko pójdzie dobrze!
JOANNA
Chcesz zamieścić swoje przeżycia z porodu i podzielić się nimi z innymi Paniami? Nic prostszego.
Skorzystaj z formularza kontaktowego serwisu "Twoja Ciąża".
i wyślij do mnie swoje opowiadanie.