Odpowiedzi Eksperta serwisu "Twoja Ciąża" - psycholog Małgorzata Kozioł
Ania Mąż od początku ciąży znęcał się nade mną...
Dzień Dobry:)
Ja i mój Mąż (teraz już eks-ponieważ rozwodzę się) bardzo chcielismy mieć
didziusia:) Kiedy okazało się, ze jestem w ciąży mój partner zmienił sie nie
do poznania!! Zaczął mnie bić, poniżać...Bardzo dużo przez niego
płakałam..Zamknęłam sie w sobie..traciłam chęć do wszystkiego..Próbowałam z
nim porozmawiać, wytłumaczyć jemu, że rozumiem jego lęk spowodowany ciążą,
tym, że będzie ojcem itp.. Potrzebowałam go bardzo, wsparcia,rozmowy..Tego,
aby mnie przytulił..po prostu ze mną był.. Niestety nie skutkowało.. Proszę mi
powiedzieć-dlaczego on tak bardzo sie zmienił?? Dlaczego próbował mnie
zniszczyć?? Dlaczego nigdy nie interesował sie ciążą, dzieckiem??? Skoro tak
bardzo chciał abym była w ciąży??? Chciałam dodać, że jestem studentką
psycholiogii-i pomimo tego nie potrafię znaleźć odpowiedzi na te pytania.
Jedyne o czym myślę, to ciąża-w jego mniemaniu- dała mu prawo myśleć, iż
jestem jego własnością..Jest mi bardzo ciężko...Obecnie jestem w ósmym
miesiącu ciąży...Staram sie relaksować, odpoczywać, załagodzić stres. Jednak
to nie jest takie proste.Proszę mi powiedzieć jaki wpływ może mieć stres matki
w ciąży na noworodka? Chciałabym jeszcze dodać, że mój synek malutko sie rusza
w brzuszku-ale od kiedy odeszłam od męża-to właśnie się rusza-wcześniej prawie
wcale!! Przpraszam, że piszę tak chaotycznie, mam nadzieję, że odpowie mi Pan
na trapiące mnie pytania:)
Pozdrawiam Ania
p.s.
róznica wieku mną,a mężem jest dość duża ja mam 24lata on 32..
Ponieważ jesteś studentką psychologii, wiem ze zdajesz sobie sprawę, iż Twoja sytuacja zarówno na chwilę obecna jak i w dluższym wymiarze czasu wymaga głębszej analizy. Niestety internet nie jest w stanie zastąpić rozmowy, ktora mogłaby zarysować przyczyny takiego postępowania Twojego partnera. Wiesz, ze człowiek to skomplikowana istota, na ktorą ma wpływ wiele czynników. W związku z tym byłabym ostrożna w stawianiu diagnozy przez internet, i odpowiedzi na pytanie -dlaczego zachowywał sie w taki sposób. Sugestia o "posiadaniu" Twojej osoby na własność może być trafna, lecz myśle ze dość uproszczona. Jej potwierdzeniem mogłoby być obecne zachowanie męza, gdy wspomniałas o rozwodzie i złożyłaś pozew do sądu. Piszesz ze wcześniej nie interesowal się ciążą, zastanawiam sie czy obecnie przy zmianie sytuacji coś w jego myśleniu, działaniu sie zmieniło. Bronie sie przed stawianiem pytań, bowiem nie jestem w stanie usłyszeć na nie odpowiedzi. Uważa, że myslisz sie co do nagłej zmiany męża. On się nagle nie zmienił w brutala który narusza integralność psychiczną i fizyczna swojej żony (chyba,że przezyl ostatnio jakis wypadek w którym struktoury czołowe czy skroniowe jego mózgu uległy zmianom- w co wątpię). Różnica wieku jest nieistotna. Zastanów się nad jego przeszłością, dzieciństwem. Być może z jakiś powodów bardzo dobrze się maskował, nawet nazwijmy to..........nieświadomie. Moze były jakies sygnaly które budziły Twój niepokój-agresja slowan? Ja jednak nie jestem w stanie dać gotowej odpowiedzi dlaczego właśnie ON stał się "oprawca". Podjęłaś decyzję o rozwodzie- co jest w tej sytuacji najlepszą decyzją, jednak sam fakt rozwiązania małżeństwa nie zabezpiecza Ciebie przed ponowną pomyłką. Zastanów się proszę co możesz dla siebie zrobic. Rozmowa z psychologiem-psychoterapeutą może okazać się vardzo wrtościowa i bardzo zalecam ją tobie. Zwłaszcza, gdy lada moment urodzi się Twój maluszek, a Ty będziesz potrzebowała wsparcia, gdy nadejdą zmiany hormonalne. Zamiast zastanawiać się nad swoim mężem skup się Aniu teraz na sobie i dziecku. Przeanalizuj swój swiat, poznaj siebie, bys nie wpadła w pułapkę obwiniania sie za sytuację, stawiania w roli"ofiary", która wpędzić cie może w depresję, nerwice, czy tez blokować przed stworzeniem wspaniałej relacji damsko-męskiej na przyszłość. Oczywiscie stres jest nikorzystny. Na skutek sługo utrzymującego się podwyzszonego poziomu kortyzolu obniża się odporność organizmu, niebezpiecznie wzrasta ciśnienie krwi, wzrasta stężenie glukozy gdyz uwalniane sa rezerwy energetyczne...to wszystko i więcej oczywiscie szkodzic moze maluszkowi i spowodować jego wczesniejsze przyjscie na swiat. Odpoczywaj Aniu...i pamietaj ze czas obecny juz nie wróci...Wasz czas...Twój i Twojego maluszka...on jest teraz najważniejszy i jego zdrowe przyjscie na swiat:). Pozdrawiam Was ciepło.
sienka martwie sie!!
Dziendobry, mam wielkie zmartwienie,poronilam w 14. tygodniu pol roku temu, dzis znowu jestem w ciazy i kolezanka nastraszyla mnie mowiac ze to sie moze powtorzyc bo to wina mezczyzny(maz po chemioterapii 3 lata temu) co mam myslec?nie chce cala ciaze sie martwic bo mozna sobie tez duzo wmowic! dziekuje!!
Masz rację, można sobie dużo wmówić...nawet chorobę. Poronienie które nastąpiło prawdopodobnie nie mialo NIC WSPOLNEGO z chemiotrapią meża, zwłaszcza ze miala miejsce 3 lata temu. Uwazam że najwłasciwszym krokiem bedzie konsultacja z naprawde dobrym lekarzem ginekologiem-położnikiem. On z pewnościa rozwieje Twoje wątpliwosci. Wszystkie zagadnienia dotyczące ciązy i rozwoju dziecka moze również wyjaśnic położna. W czasie ciąży potrzebujesz wsparcia ze strony najblizszych. Lęki związane z dzieckiem są i tak wystarczająco duze. Nie ma potrzeby by dodatkowo je zwiększać. Radziłabym unikanie osob, które dzielą się swoimi niepokojami, lękami, obawami, czy swoimi teoriami. Wytlumacz im jasno,ze w obecnym stanie potrzebujesz wsparcia i pozytywnych, krzepiących myśli i TYLKO tego od nich oczekujesz. Kolezanki powinny dostarczac ciekawej literatury, która pogłębi Twoja wiedzę na temat rozwoju dziecka np"Cudowna droga ku życiu" Rainer Jonas. Wszystkie rozmowy, "rady" znajomych, które moga powodować narastajacy lęk kończ asertywnie juz na samym poczatku.
aniamanu strach przed poronieniem
Dwa lata temu poronilam bardzo to przerzylam teraz jestem w
ciazy
7 tydzien bardzo sie boje ze poronie, to jest tak okropny strach ze jak
tylko cos nowego sie stanie np.wybuch goraca, oslabienie, delikatnu bol
brzucha panikuje i placze nie moge sobie poradzic ciagle o tym mysle
prosze
o pomoc.
Lęki w ciąży są nieuniknione. Rozwija się w Tobie nowe życie, ktore narazie mozesz ogladac tylko na USG. Czujesz, że nie masz kontroli nad własnym ciałem. Dręczą cie pytania i obawy dotyczące maleństwa i samej siebie. Bardzo pragniesz by dziecko było zdrowe i szczesliwe. By sytuacja sprzed 2 lat sie nie powtórzyła. To wszystko jest w pełni zrozumiałe! Jednak silny a przede wszystkim długotrwały lęk silnie oddziaływuje na dziecko. Poronienia ktore mają miejsce najczesciej sa wynikiem wad genetycznych płodu (nielubie tego określnia).W związku z tym natura poniekąd stwirdziła że dziecko tak naprawde nie utrzymałoby się przy życiu. Tak naprawde zdrowe dziecko jest silne. Dużo silniejsze niż przypuszczamy. Co nie znaczy ze co byś nie robiła to jemu nie zaszkodzisz. Oczywiscie należy przestrzegać zaleceń lekarza. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwosci dotyczace zdrowia twojego maleństwa konsultuj sie z nim, pytaj. Znajdz położna ktora bedzie dla ciebie podporą. Kontaktuj sie ze szczesliwymi, zadowolonymi mamai. Czytaj książki o rozwoju Twojego maleństwa i pamietaj....szczesliwa mamusia jet dla niego najcenniejszym skarbem...Jesli nie potrafisz pomoc,bo naturalnie nie masz wielkiego wpływu...to pamietaj ze naczelną zasadą jest NIE SZKODZIC! Rób wszystko co w twojej mocy by odpędzać leki...Muzyka, joga, basen, .......czy szydełkowanie:)...wszystko co sprawia Tobie radość wpływa pozytywnie na Twojego maluszka. Chwile ktore obecnie przeżywasz są NIEPOWTARZALNE. One juz nigdy nie wrócą. Nie trać Waszych wspólnych chwil na zamartwianie się. Bedziesz miała pozniej pretensje o to do siebie. Ciesz się każdym dniem. Rozmawiaj z brzuszkiem, spiewaj, jeśli czytasz książke..czytaj ją również bobaskowi...a gdy poczujesz pierwsze ruchy maleństwa z pewnoscia sie troche uspokoisz...My mamusie jesteśmy jednak juz od pierwszych chwil poczęcia do narodzin....i dłuzej, obciążone wiecznym wewnetrznym niepokojem..W trzecim trymestrze zaczynamy obawiac sie porodu i czy dziecko przyjdzie zdrowe na swiat bez komplikacji...nastepnie gdy sie juz urodzi pojawiaja sie obawy o jego zdrowie,...katarek czesto czy gorączka spotykają sie z nasza paniką...i tak juz będzie cały czas:)...Więc mamusiu, zbieraj siły, nie zamęczaj się juz na początku...musi ci ich bowiem starczyc na całe życie:) Pozdrawiam
zańka niechciana ciaza
Jestem w 6 tygodniu ciązy, jest to nasze 3 dziecko, , mamy dwóch
synów 16 i 10 lat, nie wiem co dalej bedzie, ledwie wiażemy koniec z
końcem
, mąz do piero podjął pracę ( po dwuch latach na bezrobociu) ale teraz to
tez nic pewnego, pewnie dla tego nie chce tego dziecka , co robić?
Co zrobić? Urodzić oczywiście.Przecież Twoje dziecko już JEST. Jednak w takiej sytuacji rozumiem ze trudno jest o tym myśleć. Dzięki rozwojowi diagnostyki i psychologii prenatalnej, wiemy, że dziecko przed narodzeniem wiele już potrafi. Fika koziołki, bawi się, nasłuchuje odgłosów z drugiej strony brzucha, patrzy. I wprost czeka na odpowiednie sygnały od Ciebie oraz świata, a potem stara się na nie reagować! Rusza sie od początku 6 tygodnia, ok 12 tyg. jego ruchy są już bardzo częste tylko nie odczuwalne dla matki. Ponieważ posiadasz juz 2kę dzieci wiesz, że dziecko ktore nosisz już pod sercem jest dzieckiem, ktore ma takie samo prawo do życia jak te ktore już posiadasz. Ono jest od Ciebie całkowicie teraz zależne i wymaga przede wszystkim matczynej miłosci i spokoju by moglo sie rozwijac. Jego nie interesuje zmieniająca się sytuacja materialna w domu, tylko Twoje samopoczucie. Twój maluszek odczuwa Twoje niepokoje. Warto więc zastanowić się nad jego rozwojem i nad tym, co na danym etapie jego zycia jest dla niego sprzyjające. Tak naprawde trudno określić najlepszy czas, gdy bezpiecznie z punktu widzenia ekonomicznego możemy decydować się na dziecko. Planowanie macierzyństwa tak, by nie kolidowało z nauką i pracą zawodową, zawiera w sobie pułapkę. Każda stabilna sytuacja ekonomiczna może ulec nagłej zmianie (utrata pracy, choroba), a posiadanie dziecka to zobowiązanie na wiele lat. Nie przewidzimy więc w jakim stopniu sytuacja materialna w rodzinie moze sie zmienić. Czasami ludzie próbują planować posiadanie potomstwa wowczas gdy będą stabilni finansowo. Jednak życie niesie ze soba wiele niespodzianek i często po urodzeniu dziecka, sytuacja tych ludzi może ulec nagłej zmianie np. mężczyzna traci pracę. Co wówczas? Nie jestesmy w stanie przewidziec jaki obrót przybiorą sprawy. Twój mąz podjął prace i na tym pozytywie z tej sytuacji należy sie skupić! Jest to bowiem napawające optymizmem wydarzenie, ktore umacnia waszą sytuacje materialną. Życie jest wartościa samą w sobie. W książce "Miłość i odpowiedzialność" autor zwrócił uwagę na bardzo ważny aspekt macierzyństwa. Pisze m.in.: "macierzyństwo nie ogranicza się jednak tylko do funkcji biologicznej, ale sięga głębiej. Polega one także na "rodzeniu" w sensie duchowym. [...] Macierzyństwo duchowe jest cechą charakterystyczną dojrzałości wewnętrznej kobiety." Staraj się więc, w tym szczególnym czasie by Twoje myśli skupiały się na zagadnieniach pozytywnych. Nie baw się w proroka. Ciesz się nowym życiem ktore w Tobie dojrzewa. I jako matka dojrzewaj razem z nim.
viatuszek ciaża a nerwica lękowa
Witam Panią Doktor mam pytanie jestem w ciazy i choruje na
nerwice
lekowa brałam tabletki zomiren co traz moze mi pomóc aby przez ten czas
zanim
dziecko sie urodzi przetrwac,co Pani doktor wogóle mi poradzi?jestem w 4
tygodniu ciązy.Prosze o odpowiedz.
Viatuszku osobiście jestem przeciwniczka stosowania leków w zaburzeniach
lękowych. Jest to bowiem choroba, którą z dużo wiekszym powodzeniem można
leczyć innymi sposobami np. hipnozą, czy psychoterapią Ericsonowską. Lekarz
przepisał Ci pochodną benzodiazepiny.
Wbrew pozorom, lek nie jest metodą skuteczniejsza od tych wymienionych
przeze mnie. Oczywiscie w pierwszej fazie, gdy zależy nam na szybkim
obniżeniu poziomu lęku, benzodiazepina jest rozwiazaniem, jednakze zaraz po
zmiejszeniu objawów powinno nastapic leczenie psychoterapeutyczne, przy
stopniowym eliminowaniu leków. Benzodiazepiny mają bowiem działanie
uzależniające. Co powoduje ze stosowanie ich w dłuższym czasie wymaga
zwiększania dawek bądź zmiany leków.Lek przepisany przez lekarza jest
oczywiscie lekiem stosowanych z zaburzenia lekowych , w tym również
nerwicach. Jednakże jest to również lek którego nie powinno stosować się w
okresie ciąży, (jak również karmienia gdyz przedostaje sie z mlekiem matki
do dzidziusia), a zwłaszcza w pierwszym trymestrze ciąży. Wiem, że ten czas
jest dla kobiet i tak wystarczająco trudnym okresem. Nawet przyszłe mamusie
które nie zmagają się z nerwicą często potrzebują w tym czasie pomocy.
Rozumiem więc Twój stan i wiem że Zomiren jest pewnego rodzaju szybkim
ratunkiem. Nakłaniam Cię jednak gorąco byś udała się na wizytę, konsultacje
do dobrego psychologa, nie psychiatry. Myśle ze dobrym posunięciem bedzie,
pod jego bacznym okiem stopniowe odstawianie leków i leczenie się metodami
bezpieczniejszymi dla dziecka i skuteczniejszymi w długim wymiarze czasu niż
leki.
Pozdrawiam ciepło
Przestraszona strach i brak radości
Witam
Mam 26 lat i jestem szczęśliwą mężatka z 2 letnim stażem. Obecnie jestemw
11
tyg ciąży. Niestety boję sę ciesyć dzieckiem.Wszystko wywołuje we mnie
strach.Bojęcię, ze zrobię coś co zaszkodzi dziecku.Jak już coś wbiję sobie
do
głowy to zamęczam siebie i męża.W 7tyg ciąży z powodu silnych wymiotów
podano
mi metoklopramid ,jednorazowy zastrzyk,(lekarz gin).Teraz odchodę od
zmysłów,
ze moje "wygodnictwo" zaszkodziło dziecku.Boję się wypić szklankę
coca-coli bo
jest tam chemia i kofeina, boję się mowych mebli, bo utrzymuje się
specyficzny
ich zapach, a ja sie boję, ze zaszkodzi to dziecku (środki chemiczne
wykorzystane do zrobienia mebli). Czasami boję się żyć i oddychać. Boję
się że
z dzieckiem będzie coś nie tak. Nie byłam w dobrej formie psychicznej
przed
ciążą, ale teraz też nie jest dobrze...
Moja droga, czas oczekiwania na narodzenie dziecka jest okresem szczególnym.
To właśnie wtedy wiele kobiet przeżywa liczne lęki i niepokoje. Zwłaszcza
okres pierwszego trymestru nie jest czasem spokoju.Wynika to z nagłej
"burzy" hormonalnej. W tym czasie pojawiają się różne,bardzo czesto
niewytłumaczalne emocje i charakterystyczne zachowania. Jeśli do tego, już
wcześniej miałaś tendencje do nagłej zmiany stanu emocjonalnego teraz z
pewnościa to się nasili. W pierwszym trymestrze ciąży większość Twojej uwagi
jest skupiona na własnym ciele i własnych odczuciach. Twoje zachowanie może
przybierać formę zupełnie niezrozumiałą dla otoczenia, gwałtownie
zamieniając radosne uczucia w depresyjne. Czasami towarzyszą temu
nieoczekiwane wybuchy płaczu lub radości. Takie zachowania najczęściej
kończą się wraz z rozpoczęciem drugiego trymestru ciąży, który przez
psychologów określany jest jako czas stabilizacji hormonalnej i uczuciowej.
Być może właśnie w tym czasie zupełnie realnie poczujesz radość swojego
macierzyństwa. Z pewnością pomogą Ci w tym coraz wyraźniej wyczuwane ruchy
Twojego dziecka. Poziom lęku również o zdrowie maluszka jest z pewnoscia
wiekszy w przypadku pierwszego dziecka. Wsparcie ze strony innych osob jest
czasami wręcz zbawienne. Dlatego, by zmniejszyc obawy ktore czujesz warto
kontaktować sie z doświadczonymi , spokojnymi i zadowolonymi matkami, Warto
mieć kogoś np. położną, u kogo można zasięgnąć informacji, uspokoić
wątpliwości, uzgodnić, że przez krótki czas to może być nawet kilka
telefonów dziennie.Ale najpotrzebniejsza jest zwyczajnie możliwość
"obgadania" lęków, opowiedzenia o tym, jak się naprawdę czuję. Niestety, tę
możliwość bardzo ogranicza stereotyp, który dopuszcza tylko radosne
oczekiwanie i zapał jako uprawnione emocje przyszłej mamy.
I jeszcze dwie sprawy w związku ze zmniejszaniem lęku. Po pierwsze, nie
pozwól go sobie powiększać. Część kobiet, które nie miały okazji
odreagowania bolesnych uczuć związanych z ciążą i porodem, wykorzystuje
spotkania z przyszłymi matkami i opowiada im strasznych rzeczy. Uciekaj
przed takimi sytuacjami czym prędzej! To wszystko, czego się nasłuchasz, nie
może się naraz zdarzyć, za to może nieźle zatruć myśli i uczucia.A po
drugie, dobrze służy i ciężarnej i dziecku wyobrażanie sobie najlepszych
scenariuszy, przyjemnych obrazów ze wspólnego życia w przyszłości, czytanie
optymistycznych książek i powtarzanie krzepiących, pozytywnych myśli. Z
Twojego listu widze jak bardzo oczekujesz maleństwa i jak troszczysz sie o
jego zdrowie. Pamiętaj jednak ze najbardziej szkodzisz maluszkowi
zamartwiajac sie i stresujac, a tym samym dostarczajac do jego organizmu
hormonów stresu. Zrelaksuj sie. Moze warto poszukac jakis zajec np. jogi dla
kobiet ciężarnych, ktore beda wprawiały Ciebie i Twojego dzidziusia w stan
spokoju i harmonii. Znajdz w tym trudnym okresie cos co wprawia Cie w dobry
nastrój. W ten sposób pomożesz sobie i maluszkowi. Pamietaj równiez ze jego
organizm choc malutki jest bardzo silny i wytrzymały. Bardziej niż nam mamom
się wydaje.
Pozdrowienia.
drzazga jak powiedziec duzym dzieciom?
Jak mama powiedzieć o ciąży dzieciom które już są prawie dorosłe, a
maleństwo, które się urodzi jest z innego związku. Mam dylemat, obawiam się
jak zareagują, w pamięci mam reakcję syna kiedy młodszy brat był "drodze"
w jaki sposób powiedzieć im o tym?
Oczywiscie sposob w jaki przeprowadzisz rozmowe bedzie zalezal od wieku
dzieci. Jeśli masz dwoje dorosłych dzieci, ktore nie mieszkaja z Toba ,
niczego sie nie obawiaj, przedstaw im całą sytuacje nie zastanawiajac sie
nad ich reakcją. Jestes osoba dorosłą, masz prawdo Twozyc nowy zwiazek,
satysfakcjonujacy Ciebie a nie Twoje dorosłe dzieci. One ida juz swoja droga
i same w swoim życiu dobieraja sobie partnerów. I tak samo One jak i Ty
mozecie wyrazac troske, obawy, leki o nową sytuacje czy partnera...lecz nie
powinno byc miejsca na brak akceptacji. Stwierdzenie " wiesz jakie mam
obawy, co mi krąży po głowie...z troski i miłości do Ciebie...ale jest to
Twoje życie i Twoja decyzja. Ja będę z Toba, przy Tobie bez względu na Twoj
wybór" byloby jak najbardziej wskazane...zarówno pod adresem dzieci...jak i
doroslych dzieci wzgledem matki. Zasugeruj im ze wlasnie tego o nich
oczekujesz. Postawy bycia z Toba i akceptacji Twojej osoby i decyzji.
Sytuacja sie przedstawia troszczczke inaczej gdy Twoje dorosłe dzieci wciaz
mieszkaja razem z Toba (ma znaczenie rowniez czy z Toba i Twoim partnerem
czy tylko z Toba). Niestety jest mi trudno odpowiedziec na Twoje pytanie,
gdyz za mało informacji jest podanych w liscie.
Jstes matką a mały bobas bedzie rodzeństwem dla dorosłych dzieci. Mow o tym
głośno i często. Staraj się rowniez angazowac dorosle dzieci w ciąże. Moze
wspolne ogladanie artykulow dzieciecych w sklepie, wybnieranie łózeczka,
poscielki. Wizyta na USG? Niech nie przeraża Cie postawa syna, ktory moze
reagować nerwowo na nowego domownika. Moze jego reakcja wynika z obawy przed
odrzuceniem. Upewniaj o swoim uczuciu do dorosłych dzieci. Jeśli są juz na
tyle dorosłe by zrozumiec jakim cudem jest nowe zycie, i jaka radoscia dla
Ciebie jest dzidzius, wszystko sie z pewnoscia ulozy.Przeciez One tez chca
by ich mama była szczesliwa!
Pozdrawiam ciepło
mynia22 ciaza - nie jestem atrakcyjna
jestem w 5 miesiacu ciazy,lekko przybralam na wadze wydaje mi sie
ze nie jestem juz taka atrakcyjna dla meza jak przed ciaza.W jaki sposob mam
pozbyc sie tego uczucia ? prosze o pomoc.dziekuje
Witaj myniu22,
Rozumiem Twoje odczucia, i zastanawiam się czy Twoj partner myśli podobnie.
Porozmawiaj z nim na ten temat, prawdopodobnie okaze sie ze dla
swojego partnera jestes równie a może i nawet bardziej atrakcyjna niz
dotychczas. Mozesz uznać to za absurd lecz dla swojego mężczyzny
mozesz byc sexowniejsza gdyz nosisz jego dziecko, jestes WYJATKOWA. To jak
sie czujesz, moze byc zarowno spowodowane jego zachowaniem i postawą jaka
przyjmuje, wobec Ciebie i dziecka jak równiez problem moze istniec
tylko w Tobie. By lepiej zrozumiec swoje odczucia koniecznie porozmawiaj ze
swoim partnerem. Postaraj sie stworzyc mila atmosfere w domu (moze jakas
kolacja- jego ulubione danie). I w takich warunkach rozpocznij temat.
Zacznij od niego, od jego spostrzezeń...jakis odczuc z tym zwiazanych. Moze
sie okazac ze ostatnio nieswiadomie, w jakis małych gestach dał ci odczuc
swoja obcosć? Zakomunikuj (tylko pamietaj jasno i zwięźle) jak ostatnio sie
czujesz, wytłumacz ze te uczucia to czesto stan calkowicie normalny w
ciaży....niech sie chłop nie martwi ze tak juz zostanie;))...i popros go o
wsparcie. Wspólnie mozecie ustalic sposob dalszego postepownia wzgledem
siebie. Twoj partner gdy bedzie wiedzial co sie dzieje i czego oczekujesz
moze pomoc uwierzyc w swoja kobiecosc, to on moze regularnie utwierdzac cie
ze jestes dla niego sexowana i kobieca. Jesli jednak poczcie
nieatrakcyjnosci bedzie wciaz obecne pamietaj, ze okres ciazy nie trwa
wiecznie. Nie martw sie wiec...wszystko wróci do normy.Ważne by partner
rozumiał co sie z Toba dzieje.
Pozdrawiam
Janusz oskarzony o ojcostwo
Dzien dobry.
Mam dosyc nietypowa sytuacje, zdazylo sie to 10 grudnia. Dostalem wtedy swoja pierwsza wyplate, wiec ten jeden raz nie szczedzilem sobie alkocholu. Postanowilem oblac pierwsze zarobione przez siebie pieniadze. Przypadkiem sie stalo ze pojechalem z kolega na 18-tke jego znajomej. Przyznam ze na prawde nie pozalowalem sobie alkocholu. Poszedlem pijany spac i wtedy przyszla do mnie dziewcyna. Pamietam tylko ze nie zdazyla sie kolo mnie dobrze polozyc, a juz zdazyla mnie rozebrac. Nastepne co pamietam, to ze czulem ze zaraz nastapi wytrysk, ale ona powiedziala ze juz nie daje rady i na tym skonczylismy. Pamietam to, bo przez to troche podbuzowany polozylem sie spac. Dziewczyny w ogole nie znalem, sama do mnie przyszla, jak sie pozniej przyznala, tylko tamtego wieczoru nie bylem jej jedynym. Ostatnio zaczela mi mowic ze jest w ciazy, mowi ze to ja jestem ojcem, lecz jedyne co wiem, to to ze po prostu tak mowi, poza tym caly czas cos kreci i miesza sie w tym co mowi. Np. od 2 do 7 stycznia kilkakrotnie powiedziala mi ze jest w drugim miesiacu ciazy, jak 10 stycznia minal miesiac od tamtego pamietnego wieczoru. Mowila tez ze z tym chlopakiem z ktorym spala tego samego wieczoru, nie byla dlugo, bo on sie zabezpieczyl (zalozyl prezerwatywe), co daje duzo do myslenia. Pozniej musiala sie chyba zapomniec i zaczela mowic cos o pazdzierniku, ze to bylo wtedy. To tez duzo daje do myslenia. Ja wiem ze jest w ciazy i ze to moje tylko dlatego ze tak mi powiedziala. Powiedziala mi ze ona nie chce urodzic tego dziecka i ze bedzie je usuwac, prubuje wyciagnac ode mnie kase na ten zabieg. Jak sie dowiedziala ze jej nie wieze, powiedziala ze urodzi zebym sie przekonal czy mowi prawde, szantazujac ze utrzymanie mnie wyniesie duzo wiecej. Nie byla u zadnego lekarza, nie mam zadnego potwierdzenia, jednak to jest zbyt powazna sprawa zeby ja tak zostawic. Pisala mi ze juz umowiona jest z ginekologiem, miala isc na badania, w SMS-ie bylo wyraznie napisane: "pojutrze mam wizyte u ginekologa". Minely 2 tygodnie, ona mowi ze po niedzieli pojdzie dopiero.
Jak ta sprawe prubuje ulozyc w logiczna calosc, to najprawdopobniejsza wersja jest taka ze dziewczyna w tamtym okresie (10 grudnia) wiedziala ze jest juz w ciazy, tylko nie wiedziala z kim i szukala kogos do kogo po prostu moglaby sie przyczepic. Bo ogolnie uchodzi miedzy rowiesnikami za szmate, co niestety w sumie potwierdza idac do lozka jednego wieczoru z dwoma chlopakami, zadnego nie znala. Do tego nie mialem w glowie zadnych zabaw erotycznych ani ochoty na sex, napilem sie i jedyne co chcialem to polozyc sie spac. Moge wrecz powiedziec ze to ja zostalem wykorzystany przez nia.
Wiem w tej sprawie tylko tyle, ze tak na prawde nic nie wiem, poza ty mze dziewczyna sie caly czas cos kreci, plącze sie w tym co mowi, czasami sie jej wyrwie cos typu ten pazdziernik, a wszystko jest tylko jednym wielkim domyslem.
Prosze o pomoc, co zrobic i jak, zeby sprawdzic, po pierwsze czy ona w ogole jest w ciazy, po drugie ktory to tydzien i po trzecie czy to ja jestem rzeczywiscie ojcem.
Prosze pomozcie.
Januszu,
Opisales doprawy burzliwą historie. Wyglada na to ze ta dziewczyna jest symulantką.
Po pierwsze nie wchodz z nia w żaden zwiazek bez względu na to co wykazą badania. Najważniejsza kwestia na teraz to potwierdzenie ciąży. Powinienes byc przy tym obecny w celu wykluczenia matactw. Umów ja na wizyte u lekarza ginekologa-położnika. Przed wizytą zabirz ją do labolatorium i popros o pobranie krwi tej dziewczyny na hCG, jest to test ciążowy wykrywający hormon hCG z surowicy krwi. Może wykryć ciążę właściwie ze 100% dokładnością już w tydzień po zapłodnieniu. Dziewczyna przy Tobie odda krew na hCG. W dobrym laboratorium na wynik czeka sie tylko godzine. Tak wiec praktycznie natychmiast bedziesz wiedział czy dziewczyna jest w ciąży i w którym tygodniu. Najlepiej bedzie jesli to Ty odbierzesz wynik testu. Z wynikiem idziesz do lekarza ginekologa w celu potwierdzenia diagnozy badaniem USG. Praktycznie tego samego dnia, z duzym prawdopodobienstwem bedziesz znał odpowiedz czy to Twoje dziecko. Wg wyników testu obliczysz ilosc tygodni i stwierdzisz czy to właśnie Ty odpowiadasz za zapłodnienie(ok 10 grudnia).
Bądz poczas rozmowy z ginekologiem i zapytaj go (znajac tydzien ciąży) czy mozliwe jest by do zapłodnienia doszło ok 10 grudnia. On prawdopodobnie upewni się czy dziewczyna ma uregulowany cykl miesiączkowy i da ci odpowiedz. Jeśli okaże się ze to mogło wydarzyć się w tym terminie oznacz to ze PRAWDOPODOBNIE jesteś ojcem...Podkreślam prawdopodobnie, gdyz jak sam stwierdzasz, dziewczyna miala wowczas wielu partnerów sexualnych, nawet podczas tej 18nastki. Nie pozwól wciągnąć się w niepewne rozgrywki tej dziewczyny. Jesli sprzeciwi sie wykonaniu tych badan powiedz, ze w ciaze nie wierzysz i niech radzi sobie sama. Jeśli jest prawdą jej ciąża i nie ma nic do ukrycia, zrobi to o co ja prosisz na Twoich warunkach! To Ty w tej sytuacji musisz zacząc rozdawać karty nie Ona. Nie słuchaj bzdurnych argumentów. Nie pozwól by badania robila sama bez Twojego udziału!!! Jeśli masz uznac to dziecko jako swoje musisz być pewny rzetelności wykonanych badań. Masz do tego prawo i przez ją o tym. Nawet w sądzie mozesz zakwestionować ojcostwo i bedzie trzeba wykonac badanie DNA! Powiedz jej o tym ,ze nie bedzie miała szans przed sądem, gdyz ty wyjdziesz z wnioskiem o wykonanie badan o ustalenie ojcostwa. Jeśli jest pewna ze jestes ojcem zgodzi sie na nie. Narazie nie podejmuj pochopnych decyzji i publicznie nie uznawaj dziecka jako swoje. Masz podejrzenie ze tak nie jest, są przesłanki byś tak uważał. Każdy szantarz z jej strony (o alimenty, aborcje ->jesli to zrobi to tylko ona bedzie ponosiła za to konsekwencje itd. ) traktuj jako próbe zmuszania cie do czegokolwiek. Mów uparcie że najpierw badania, potem rozmowa. Badania PRZY KTORYCH TY BEDZIESZ OBECNY! Do chwili urodzenia się dziecka nie jesteś pewny swojego ojcostwa i równiez to sygnalizuj. Gdy dziecko się urodzi przeprowadzisz badania o ustalenie ojcostwa i sprawa się wyjaśni. Jednak nawet wówczas gdy okaże sie iż to właśnie Ty jesteś ojcem (w co jakos wątpie) powiedz ze dziecko uznasz, bedziesz jego ojcem, alimenty -ok....ale nie zakładaj z nia rodziny!!! Badz wytrwały i doprowadz ja do lekarza, badz przy tym!!Powiedz ze hCG jest KONIECZNOSCIĄ! I napisz mi co wykazały badania i jakie masz dalsze przemyślenia.
Pozdrawiam
Asia mąż choleryk a rozwój płodu
Witam serdecznie.
Mam 35 lat a jeszcze nie rodziłam. Bardzo chcę mieć dziecko, jednak odwlekam decyzję o zajściu w ciążę, z tytułu mojego męża. Jest dobrym człowiekim lecz bardzo łatwo popadającym w złość. Boję się, że w trakcie ciąży będę się denerwowała o to, że zdenerwuje mnie mąż a płód będzie to odczuwał. Poza tym, gdy się dziecko już urodzi, problem może zwiększyć jeszcze bardziej.Boję się, że dziecko będzie wywochowywane w warunkach stresowych, w wielkim jednym krzyku i złości. Przeraża mnie fakt, że owa moja bojaźń dobprowadzi do tego, że nigdy nie zdecyduję się na dziecko! A ja naprawdę tego potrzebuję! Nie wierzę natomiast, że dziecko zmieni mojego męża. Na pewno też nie wybierze się na jakąś terapie uspakajającą, gdyż jest za dumny by przyznać, iż jest cholerykiem.
Asiu, oczywiscie najwspanialej jest, gdy decyzja o rodzicielstwie jest odpowiedzialna i przemyślana. Pomimo najlepszych intencji nasz ludzki rozum nie jest w stanie przewidzieć przyszłych niewiadomych ewentualności, z wyjątkiem tych najbardziej prawdopodobnych. :)W swoim pragnieniu zaplanowania wszystkiego do końca łatwo przeoczyć fakt, że rodzicielstwo samo w sobie jest jedną z wielkich niewiadomych. Ludzki osąd wymaga kształtowania, rozwijania. Uczymy się poprzez zdobywanie doświadczenia - ono poprzedza naszą zdolność wydawania sądów.
Wydaje się że rozumiemy takie słowa jak: "ojciec", "dziecko", "radość", "zmęczenie", "jedno ciało", małżeństwo" i "miłość" - lecz tak naprawdę zaczynamy rozumieć to wszystko dopiero, gdy widzimy nowe życie rodzące się z dwojga, gdy rozmyślamy czuwając przy łóżeczku śpiącego dziecka. Żyjemy w nieświadomości - do chwili gdy doświadczymy rodzicielstwa. Ty chcesz tego doświadczyć i TO tak naprawdę jest najważniejsze!!! Planowanie - pragnienie trzymania przyszłości we własnych mocno zaciśniętych rękach. Bezdzietne małżeństwa, ktore przez wiele lat odwlekają decyzję o posiadaniu dziecka nie mogą wiedzieć, czego utratą ryzykują. Nie mogą, bo nie doświadczyły tego, a z czasem to doświadczenie nie zostaje im dane. Więc jeśli czujesz, że pragniesz doswiadczyć macierzyństwa nie zwlekaj i nie wahaj sie dłuzej. Sądzę że wybuchowy charakter Twojego męża raczej nie uległby złagodzeniu, choć niekiedy i tak się zdaża. Czasami juz nawet ciąża zmienia mężczyzne. Ważne jest jednak to co napisałaś o sobie i swoim pragnieniu dziecka!! Nawet jeśli mąż na wybuchowy temperament może być wspanialym kochajacym ojcem, co jest najistotniejsze dla dziecka. Ono musi czuć się kochane, chciane, potrzebne. Jeśli może na to liczyć z Waszej strony, jeśli pragniecie doświadczyc rodzicielstwa - nie odwlekajcie decyzji! Nie warto! Można przeoczyć to co wartościowe i piękne a co mialo się u czubka własnego nosa.
Pozdrawiam
Kicia ciąża
jestem w 5 miesiącu ciąży mam 35 lat i nieumie sobie pomuc ciągle
płacze niemoge spać i nieumie się cieszyć jak mam sobie pomuc czy moge brać
jakieś tabletki ziołowe na uspokojenie bo już nieumie normalnie funkcjonować
Kiciu, przede wszystkim co tak naprawde powoduje u Ciebie lzy i nerwy? Czy lęk przed posiadaniem dziecka czy przed jego utratą? Pragniesz go i denerwujesz sie o jeg zdrowie, przyszlość o to czy bedziesz dobra matką, czy nie mozesz spac gdyz czujesz ze dziecko pojawiło się w nieodpowiednim momencie Twojego życia?
prosze uściślij swoja wypowiedz i napisz skąd te łzy, bezsenność i rozregulowanie?
Pozdrawiam
jenny co mamy zrobic z moim chlopakiem
jestem uczennica 3 klasy gimnazjum i podejrzewam ze jestem w
ciezy...zupelnie nie wiem,co mamy zrobic z moim chlopakiem...prosze o pomoc...
Droga Jenny
Przede wszystkim potwierdz u lekarza swoje przypuszczenie. To jest najważniejsze!
Podjęlas odpowiedzialna decyzje o wspołzyciu sexualnym wiec czas pojść o krok dalej. Jestes młodą kobietą od której juz wymaga sie odpowiedzialnosci. Jesli nie jestes gotowa na macierzyństwo porozmawiaj ze swoim ginekologiem o anykoncepcji. Przede wszystkim jednak zacznij rozmowe z Twoimi rodzicami na temat dojrzałosci sexualnej, ciąży, macierzyństwa, antykoncepcji. Być moze obawiasz się ich reakcji. Prawdopodobnie tak jak Twoi rodzice boja się poruszać ten temat. Jeśli to Ty wyjdziesz z rozmowa na te tematy i bedziesz wytrwała (choc efekty moga nie byc satysfakcjonujace dla ciebie) dasz do zrozumienia swoim rodzicom ze ich córka staje się kobietą, która ma odpowiedzialne podejscie do tematu. Nawet jesli rodzice z poczatku beda zszokowani nie dawaj za wygrana! Co jakis czas na nowo poruszaj te tematy. Oni też powinni mi miec czas na własne przemyślenia. Napisalas równiez o swoim chlopaku. Jego oczywiscie nie pomijaj w rozmowie. Zasygnalizuj mu ze może być taka ewentualnosc ze szybciej niz podejrzewa zostanie ojcem. Porozmawiaj o hipotetycznej sytuacji "co by było gdyby wlaśnie teraz nim został", uświadom że prezerwatywa nie jest 100% zabezpieczeniem, niech przedstawi ci swój punkt widzenia. Rozpoczęcie życia sexualnego wiąże się możliwoscia zostania rodzicem. Zastanów sie jak ty widzisz się obecnie w roli matki, czy Twój chłopak jest na tyle dojrzały by stac sie ojcem dziecka, które już zawsze będzie Wasze. Rozmowa Jenny,rozmowa i jeszcze raz rozmowa, ze wszystkimi, ktorych temat Twojego macierzyństwa będzie obejmował. Pierwszy krok to jednak LEKARZ!
Pozdrawiam
fryderyk początek ciązy 20latki..
witam.
mam nastepujacy problem, 23lata pierwsza ciaza w zyciu, ktorej o dziwo nie boje sie i ciesze sie ze bede ojcem (nie wiem czy powinienem), wszystko byloby wspaniale gdyby nie to ze natalia ma 20lat i rozne stany emocjonalne, wiekszosc czasu jest zla ostatnio, ( twierdzi ze wszystko jest ok, tylko boi sie samego porodu, bolow itp); nie chce tez isc do ginekologa mimo moich próśb, mam nadzieje ze w pierwszych miesiacach wizyty u ginekologa nie sa tak wazne i nic si enie stanie. mam tez nadzieje ze nie przestane sie cieszyc ze zostane ojcem, choc jej zachowanie kieruje mnie w te strone. Czy to normalne ze chwile jest bardzo ok i milo, a po chwili nerwowe "odzywki", czy to wplyw ciazy, czy mojego zachowania, bo jestem nadal taki sam jak przed momentem dowiedzenia sie o ciazy. Szczerze mowiac mam pewne obawy czy bede dobrym ojcem, i tu chcialbym zadac kolejne pytanie, w jakim wieku powinienem isc na pierwsza wizyte do psychologa z dzieckiem, poniewaz boje sie ze nie wychowam go dobrze bez pomocy psychologa, ( bylem wychowywany prze matke, ktora w atakach zlosci bila mnie, przez co stalem sie podobny do niej w pewnym stopniu, tak mnie wydaje.
dziekuje za odpowiedz jesli wogole nastapi.
fryc poznan.
Witam Fryderyku,
Gratulacje z pięknego stanu ojcostwa :). Kobieta w okresie oczekiwania na narodziny dziecka zauważa zmiany fizyczne w swoim ciele. Doznaje także zupełnie nowych emocji i potrzeb. Pojawiają się też w jej życiu nowe niepokoje. Jej plany na dalsze życie ulegają stopniowym przemianom dostosowując się do nowej rzeczywistości. Zmiany związane z ciążą możesz odczuć już w momencie oczekiwania na spóźniającą się miesiączkę. Już wtedy w jej organizmie następuje "burza" hormonalna, co wyraźnie widać w postaci zmiany jej zachowania. W pierwszym trymestrze ciąży większość jej uwagi jest skupiona na własnym ciele i własnych odczuciach. Zachowanie może przybierać formę zupełnie niezrozumiałą dla otoczenia, gwałtownie zamieniając radosne uczucia w depresyjne. Czasami towarzyszą temu nieoczekiwane wybuchy płaczu lub radości. Takie zachowania najczęściej kończą się wraz z rozpoczęciem drugiego trymestru ciąży, który przez psychologów określany jest jako czas stabilizacji hormonalnej i uczuciowej. Wytrwałości więc i cierpliwości do partnerki tu potrzeba:)). W kiepskich chwilach przypomnij sobie że to właśnie Twoja dzidzia daje popalić partnerce i w zasadzie ona sama jest bezbronna w tej sytuacji. Bobas bowiem ciągnie wszystko co jest mu potrzebne do tworzenia swojego małego organizmu (również i hormonki mamusi). Kobiety często same boją się owych zachowań, w jednej chwili nakazuja groźnym tonem by partner poszedł do sklepu i że się spóźnia z zakupami by za chwile płakac rzewnymi łzami że je zostawił na tak długo i pewnie już mu nie zależy.:)) Myśl o niepowtarzalności tych miesięcy, w których rośnie i rozwija się Twoje nienarodzone dziecko. To może dodawać siły by przetrwać ten pierwszy burzliwy trymestr. Nakłaniaj jednak Natalię by udała się do ginekologa. To bardzo ważny okres w życiu maluszka. Potrzebe są badania by szybko wykluczyć czy maleństwu cos nie zagraza. Z pewnoscia lekarz zleci wykonanie morfologii, HCG, moczu, WR, CMV, i toxo, być moze poprosi o oznaczenie poziomu progesteronu. Sam widzisz troche tego jest, prawda? Nie wiem w którym Natalia jest tygodniu ciąży lecz być może na USG będzie już widać bobaska z bijacym serduszkiem. To bardzo wzruszająca chwila. Mógłbys w niej uczestniczyc. Pogłebiłoby to Twoje ojcowskie uczucia do dziecka i dodało siły w zmaganiu się z humorami partnerki:)) Nie wiem czy Twoje zachowanie wzgledem Natalii jest prowokacyjne, gdyz nie jestem świadkiem waszych rozmów. Oczywiscie zawsze można "dolewać oliwy do ognia". Twoja matka niewątpliwie ukształtowała w Tobie wzorce pewnych zachowań. By wyzwolić się z tych ram najpierw trzeba je dostrzec a Ty masz już ten etap za sobą. Teraz nalezałoby zgłosic się do osob ktore moga pomoc wykorzenic stare przyzwyczajenia i ukazać inne sposoby rozwiazywania problemów. Dobra metodą jest psychoterapia. Twoja, nie Twojego dziecka! Jesli Ty usuniesz "spadek po matce" być moze Twoje dziecko nie bedzie mialo potrzeby uczeszczania do psychologa. Najlepiej bowiem zawsze zaczynać od siebie i starać się nie obciażac innych.
Pozdrawiam
Elcia Boje sie!!
Witam Pania!!! Prosze Pania ja nie wiem co mam robic mam 16 lat i
wydaje mi sie ze jestem w ciąze ale ja nie współrzyłam jeszcze lecz mogło u
mnie dojsc do zapłodnienia poprzez przeniesienia nasienia . Miałam
miesiaczke 3 razy ale słyszałam ze to mozliwe dopiero teraz nie mam miesiaczki
i wszystko wskazuje na to ze jednak jestem w ciazy Boje sie wszystkiego nie
wiem co mam robic czy najpierw isc do lekarza alby sie upewniac czy mam racje
czy moze powiedziec o wszystkim rodzicom ale oni mnie nie zrozumienia co mam
robic POMOCY!!!
Elu, przede wszystkim skonsultuj sie z lekarzem. Bez wzgledu na dalszy przebieg sytuacji ( nawet jesli okaze sie ze w ciazy nie jestes) porozmawiaj z rodzicami. Prawdopodobnie masz przesłanki by twierdzic iz rodzice cie nie zrozumieją jednak staraj się przełamac barierę która dostrzegasz. Być może Twoi rodzice również pragna rozmowy z Toba lecz nie wiedza jak maja zaczac. Może czują zwykły strach przed rozmowa z dorastającą córką na temat ciąży, sexu. Nie wiedza jak się zachowac, czują sie skrepowani. Ich malutka córeczka staje się kobietą a za tym idzie wiele nastepstw. Rozpocznij rozmowe (moze najpierw z rodzicem do ktorego masz wieksze zaufanie) na temat swojej kobiecosci. Przeciez to nic wstydliwego a wrecz przeciwnie! Bądz z tego dumna! I z takim podejsciem rozpoczynaj rozmowe. Moze nie osiagniesz efektu o jakim marzylas, ale zawsze to Ty rozpoczelas poważna rozmowe o doroslosci i macierzynstwie. Nawet jesli w pierwszej chwili Twoi rodzice beda zdziwieni a moze zszokowani, pobudzisz ich do myslenia na ten temat.
Warto próbowac, kto powiedział ze tylko rodzice uczą postaw swoje dzieci a nie moze byc na odwrót?
Pozdrawiam
asia boję się o przebieg ciąży
witam jestem w 6 mc z drugim dzieckim i boje sie przebiegu ciazy. pierwsza ciaze cala przelezalam z powodu plamien i teraz obawiam sie tego po raz drugi.Dlugi czas lezalam w szpitalu 3 miesiace i nie chce powtorki. Na razie czuje sie dobrze i staram sie myslec pozytywnie. Pozdrawiam serdecznie
Asiu, jeśli nosisz w sobie obawy co do zdrowia maleństwa i przebiegu ciąży staraj się jak najczesciej o tym rozmawiac zwłaszcza z osobami do ktorych masz zaufanie i przy ktorych czujesz sie bezpiecznie. Dzielenie się lękami , przez które przechodzą praktycznie wszystkie mamy nie zależnie od przebiegu ich ciąży, jest bardzo wskazane. Zaufany, cierpliwy lekarz który poprowadzi cie przez całą ciąże to niemal skarb:)...jesli obawa jest juz na tyle silna iz zakłuca ci w miare normalne funkcjonowanie udaj sie na wizyte do lakarza, zrób USG...popatrz na swoja maleństwo usmiechnij sie do niego, rozmawiaj z nim...ono czuje twoje emocje i wyczuwa obawy...wiec staraj się przede wszystkim myslec pozytywnie. Gdy nachodzi cie lęk zrób coś miłego dla siebie. Weź letnia (nie gorącą i nie za długą ) ;) kąpiel...posłuchaj uspokajającej muzyki. Do nabycia w sklepach sa wspaniałe kasety relaksacyjne czy tez medytacyjne. Słuchaj ich jak najczesciej...zwłaszcza przed snem. To pomaga w zmaganiu sie z lekami.
Pozdrawiam
basia muzykoterapia w ciąży
jak sama w domu mogę sobie zorganizować muzykoterapię - jak dobierać utwory do słuchania?
Basiu, tak naprawde nie jest istotny rodzaj słuchanej przez ciebie muzyki obys TY mogla sie przy niej dobrze czuc i relaksować. Jesli ty bedziesz się uspokajała przy rocku to świetnie! Jesli wolisz muzyke klasyczną to bardzo dobrze.;))...z doswiadczenia wiem, ze niekiedy trzeba sie uczyć wprowadzania się w stan relaksu a plytami, ktore byly w tym pomocne sa te które zawierają odgłosy natury. Polecam firmę Solitudes. Posiada ona bogatą oferte plyt czy kaset od muzyki odstresowującej , usypiającej, klasycznej z odgłosami natury po wspaniałe płyty specjanie dla dzieci. Mozart w ostatnich miesiącach ciąży jest muzyką bardzo wskazana dla rozwoju maleńtwa->uwrażliwia emocjonalnie nasze berbecie:))
Pozdrawiam
miriam paniczny strach?
obawa?? bojaźń??
przed czym, dlaczego??
przecież- znam już to...
...uczucie
zdarzyło się w moim życiu już dwa razy...
Czy tym razem sie uda?
Kto może mi pomóc?
W piątek jadę na wizytę do doktora- będzie USG!
...marne pocieszenie- pierwsze zawsze miałam, które mówiło, że bobo jest i jest o.k. ale drugie 7-14 dni potem mówiło: obumarło.
Z pierwszego poronienia wychodziłam właściwie 5 lat, mając za sobą hiperprolaktynemię,przeciwciała antykardiolipinowe itp.
Jak mam z tym żyć, Droga Pani?
Piersi bola- SUPER! ZA CHWILę DOTYKAM I NIE BOLą - JUż SIE BOJę.
Co mogę jeszcze zrobić, jak żyć,leki, kontakt z lekarzem, badania...
Boję sie, że nawet to USG nie wyjdzie.
A jeśli wyjdzie, to czy następne będzie optymistyczne?Nogi bolą,okazji do nerwów nie brakuje, mimo, że zamknęłam się w domu.
jeżeli ktoś będzie w stanie mi odpowiedzieć bardzo będę wdzięczna...
Nie jestem w stanie udzielić ci odpowiedzi jak masz życ bowiem tylko Ty sama musisz odnaleźc sens swojego życia. Przeżyłaś tragedię. Wierze,ze ciezko wrócic do codziennosci po tak traumatycznych przeżyciach. Jednak pragniesz dziecka które nosisz pod serduszkiem i to tak naprawde jest najważniejsze! Mysl o tym co ono czuje gdy ty każda chwile Waszego współnego życia poświecasz nie jemu a umartwieniom i lękom. To są Wasze piękne chwile! Te chwile już nie wrócą, juz się nie powtórza. Jestes dzielną kobietą, masz wiele energii którą narazie kierujesz nie w tą stronę w którą powinnnas. Niech ona plynie lecz w pomoc samej sobie a przez to malenstwu. Zależy Ci przecież na tej drobince, skoro tak się obawiasz o jego życie. Twoja ciąża jest prawdopodonie pod ścisłą kontrolą lekarza, oby to był człowiek cierpliwy i wrażliwy. Jesli tak jest kontroluj USG często, czesciej nie powinnas. Powiedz lekarzowi ze wynika to wlasnie z lęku o życie dziecka, masz prawo do tego.
Pracuj nad Twoimi magicznymi relacjami z bejbikiem. Jesli myśli błądzą w strone lęku zmien je! Ty kierujesz swoimi myślami! Ty masz nad nimi władzę! Polecam naukę afirmacji. Wspaniała metoda do walki z lękami. Kup ksiązke na ten temat, wypisz sobie jedna lub dwie pozytywne afirmacje i porozwieszaj je w mieszkaniu, tak bys patrzac na lodówke, sciane, komputer itd. widziała pozytywna mysl np" moje dziecko jest zdrowe, z dnia na dzien coraz silniejsze. Rozwija się wspaniale".
Nie zamykaj się w domu. Wyjdz do ludzi, rozmawiaj z nimi na wszystkie mozliwe tematy. Zrób cos co sprawia ci radosc. Moze kiedys marzylas o tym by zacząc rzeźbić, malować, szydelkowac;))...jeśli jestes w domu to wspaniały czas na realizacje takich marzeń. Włacz relaskującą Cię muzykę i delektuj się rozmową z Twoim malenstwem o tym jak je widzisz, opowiadaj o Waszej przyszlości. Mów tylko pozytywne myśli. Maleństwo wyczuwa Twoje emocje, przekazuj mu tylko to co dobre.
Zrób sobie prezent w postaci kasety medytacyjnej i słuchaj jej przed snem. Niech do Twojej podswiadomosci dochodza tylko pozytywne stwierdzenia. Ona juz zrobi reszte. A moze dzialać cuda! Uwierz w Was i zacznij Wam pomagac!!
Pozdrawiam
Zofia ciaza - aspekty psychologiczne
Mam pytanie o psychologie ciazy.Jakie sa glowne lęki kobiet w
ciąży?
Psychologia jest nauką, która obejmuje również zagadnienia zwiazane z ciążą
( stanem prenetalnym; rozwojem dziecka fizycznym, psychospołecznym na każdym
jego etapie życia.)
Zajmuje się też wszelkimi stanami emocjonalnymi człowieka, także i lękami.
Bardzo często dotyczą one tematu zdrowia (zarówno dzidziusia jak i przyszłej
mamy), sytuacji ekonomicznej ( czy stać mnie na posiadanie dziecka?skąd
wziąć potrzebne fundusze? ), pracy ( czy nie stracę pracy będąc w ciąży, czy
będę mogła wrócić do pracy po porodzie, co z moją karierą?), małżeństwa (
czy mój partner będzie mi pomagał w tym okresie, czy będzie uczestniczył w
wychowywaniu dziecka, czy będe miala w nim oparcie, czy się ode mnie nie
odwróci?), wyglądu czy też uczuć związanych z macierzyństwem. Zdarza się, że
kobieta jest przekonana, że nie będzie wystarczająco dobrą matką lub martwi
się o swój nie wykształcony instynkt macierzyński. Tych i mnóstwo innych
obaw ( w zależności od sytuacji w jakiej znajduje się kobieta) może zrodzić
się w głowach przyszłych mam - co jest zupełnie normalne i naturalne.
Agnieszka Nie moge uwierzyć, że wszystko będzie dobrze
Witam. Jestem w 10 tc i nie opuszczają mnie obawy. Od samego
początku poszukuję faktów świadczących o tym, że coś jest nie w porządku.
Już kilka razy uznałam, że dieciątko nie żyje lub, że je poronię.
Kobieta w okresie oczekiwania na narodziny dziecka zauważa zmiany fizyczne w
swoim ciele. Doznaje także zupełnie nowych emocji i potrzeb. Pojawiają się
też w jej życiu nowe niepokoje, zwłaszcza w pierwszym trymestrze. Jesteś we
władzy hormonów! Właśnie w tym czasie większość Twojej uwagi jest skupiona
na własnym ciele i odczuciach. Twoje zachowanie może przybierać formę
zupełnie niezrozumiałą dla otoczenia, gwałtownie zamieniając radosne uczucia
w depresyjne. Czasami towarzyszą temu nieoczekiwane wybuchy płaczu lub
radości.
To co odczuwasz jest jednak zupełnie naturalne i powinno mijać już w II
trymestrze.
Nie chciałabym radzić nic praktycznego, gdyż każde praktyczne rozwiązanie
typu: "jeśli boisz się o zdrowie dziecka, zrób badania prenatalne" - może
paradoksalnie tylko wzmacniać Twój lęk. U niektórych kobiet jednak dość
częste wykonywanie USG może nieco łagodzić strach. Uważam, że zasadnicze
znaczenie w minimalizowaniu lęku ma życzliwość, zrozumienie i wsparcie ze
strony męża, rodziców, rodzeństwa, przyjaciół. Bardzo ważna jest możliwość
dzielenia się lękami i wątpliwościami, bo niewyrażone kumulują się i rosną
do zatrważających rozmiarów. Wreszcie nie bez znaczenia jest wiedza, mniej
się boją kobiety, które czytają ciepłe i mądre książki o ciąży i przyszłym
macierzyństwie. Pamiętaj, że wszystko co byś nie odczuwała jest naturalne,
więc bądź dla siebie łagodna, a tym samym uspokoisz swoje maleństwo.
Przecież jak każdej kochającej mamie, Tobie również zależy na spokoju
Twojego dziecka:))
sylwia Po rostu nad sobą nie panuje!
Witam.
Razem z mężem marzymy o dziecku i od trzech miesięcy zaczęliśmy starać się o
nie.
I nic!
Ginekolog, do której chodzę, mówi że to normalne...ale mimo to, za każdym
razem, kiedy robię test ciążowy i mi nie wychodzi, staję się nie do
zniesienia. Złoszczę się, krzyczę, nieodzywam - wszystko spada z wielkim
chukiem na mojego męża. Złapałam się również na tym, że w emocjach nakazuje,
żeby coś zroił, a potem naskakuje na niego po co się za to zabierał.
Po rostu nad sobą nie panuje!
Droga Sylwio,
Emocje stanowią naturalne wyposażenie ofiarowane nam przez naturę. I bardzo
dobrze! Jest to potencjał umożliwiający porozumiewanie się ze światem. Każdy
je przeżywa. Nie są czymś złym. Po prostu są i ten fakt trzeba zaakceptować.
Człowiek jest istotą wrażliwą, istotą emocjonalną. W swoim działaniu
przejawia emocje różnego rodzaju. Często mówi się o pozytywnych i
negatywnych emocjach. Ja raczej wole nazywać je wygodnymi i niewygodnymi
emocjami. Wiele osób unika tych niewygodnych emocji, jakby były wirusami
wywołującymi chorobę. Jednak każdy rodzaj emocji jest dobry! Tak więc złość
którą odczuwasz jest również OK. Podstawowym zadaniem dla Ciebie jest
umiejętne wyrażanie emocji, a nie ich tłumienie -które powoduje tylko
narastanie frustracji, działając niczym bomba z opóźnionym zapłonem. Z
mężem staracie się o dziecko od 3 miesięcy. Sądzę, że lekarz ginekolog
słusznie stwierdza, że to jeszcze za wcześnie na obawy. Ty jednak odczuwasz
stres związany z niemożnością zajścia w ciążę. Być może na poziomie
podświadomości obarczasz winą partnera za stan rzeczy przelewając na niego
całą swoją frustrację. Jeśli stan ten będzie się dłużej utrzymywał stres
chroniczny może doprowadzić do problemów z płodnością, a i konfliktów
małżeńskich. Warto więc podjąć konkretne działania i zmienić negatywną
sytuację. Pisząc list właśnie dokonujesz tej zmiany. Warto mieć
kogoś, u kogo można zasięgnąc informacji, uspokoić wątpliwości a taką osobą
jest również Twoj partner. Osobiście jestem za banalnym wręcz rozwiązaniem:
rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Mówić o tych problemach i lękach,
niepokojach choćby się miało powtarzać pięćdziesiąty raz to samo. I nie
zaprzeczaj temu co czujesz. Opowiedz o tym w jakim stresie obecnie jesteś,
jakie myśli Cię nachodzą. Być może Twój partner potrzebuje takich rozmów.
Głośno wypowiedziane emocje, nawet mało sprecyzowane, staną się
bardziej konkretne i pomogą w ustaleniu dalszego działania. Przecież Twój
partner pragnie z Tobą cieszyć się rodzicielstwem, więc prawdopodobnie
niepokój związany z tym co się dzieje nie jest mu obcy. Postarajcie się
wspierać wzajemnie, przecież macie wspólny cel !! Pamiętaj także, że my sami
jesteśmy źródłem swoich emocji. Nie musimy mieć żadnego specjalnego powodu,
by czuć się dobrze. Możemy po prostu postanowić, że poczujemy się wspaniale
dlatego, że żyjemy. SPOSÓB WYRAŻANIA EMOCJI NALEŻY DO NAS!
Agata Boję się mieć dziecko
Chciałabym mieć dziecko, a jednak boję się. Praktycznie stworzyłam sobie wymarzone warunki do tego, by zostać mamą. Mam stałego partnera od kilku lat, kocham i jestem kochana, mam stabilną sytuację finansową i mieszkaniową, zakończyłam edukację, pracuję od kilku lat w dobrej firmie. Mój partner bardzo chce mieć dziecko i bardzo mnie namawia do tego. Dotychczas moim jedynym argumentem, żeby nie decydować się na macierzyństwo były studia. W czerwcu obroniłam się i argument skończył się. Boję się bycia w ciąży, porodu, utraty niezależności. Moje obawy zrodziły się chyba przez matkę, która chcąc uchronić mnie przed błędami młodości (niechcianą ciążą) wpajała mi jak źle znosi się ciążę, jak ciężki jest poród, jak dziecko ogranicza życie, jak jest się skazanym tylko na siebie (ojciec nie pomagał jej w opiece nad dziećmi). Praktycznie nie słyszałam o radości z posiadania dziecka, historyjek, jak sobie gawożyłam, bawiłam się, zachowywałam. Mam obraz wiecznie umęczonej matki, skazanej tylko na siebie, mnie ciągle krzyczącej z bólu od kolek, historii jak wyczerpana traciła już cierpliwość do mnie. Wiem, że ja miałabym inne życie, że mnie partner pomagałby w wychowaniu dziecka. A jednak paraliżuje mnie myśl bycia matką. Nie wiem, jak pokonać ten strach. Chciałabym dać mojemu partnerowi maleństwo ale nie umiem się zdecydować. Jak mogę wyrwać się od złego obrazu macierzyństwa? Jak pokonać strach? Jak postąpić, by nie żałować wyboru pozostania matką. Nie wyobrażam sobie zajść teraz w ciążę i cały ten okres zadręczać takimi myślami. Nie uspokoja mnie też fakt, że partner jest rozwodnikiem i ma już dziecko. Nachodzą mnie myśli, że skoro odszedł od tamtej kobiety, może i mnie przestanie kochać i odejdzie ode mnie. Zostawi mnie z maleństwem, stając się "weekendowym tatą". I pozostanę jak moja matka zgorzchniała i samotna w swym macierzyństwie, mimo że ona ma męża. Proszę o pomoc w uwierzeniu, że macierzyństwo to radość, a obowiązki rodzące się z niego nie są pasmem nieszczęść. Być może zna Pani jakieś książki, których przeczytanie pomogłoby mi przekonać się do macierzystwa i pokonać strach. Bardzo proszę o pomoc.
Droga Agato,
Dziękuję za list w którym poruszylaś bardzo złożony problem. Widzę, że
toczysz wewnetrzną walkę. Jesteś pomiędzy pragnieniem posiadania dziecka a
jednocześnie obawą, lekiem przed jego posiadaniem. Owy dualizm jest częstą
przyczyną rozsterek młodych kobiet. Więc po pierwsze Agatko, głowa do góry
bo nie jesteś sama! ;)
Po drugie, to co odczuwasz jest naturalne. Masz prawo do obaw, lęków
związanych z nową sytuacją. Nie jest istotne tak naprawdę czy chodzi o
posiadanie potomstwa, małżenstwo, przeprowadzkę czy wiele innych możliwych
decyzji. Każda bowiem, jest pewną niewiadomą i wlecze ze sobą szereg
wątpliwości.
Wszystkie emocje których doświadczasz ( bez względu czy jest to lęk czy też
radość, gniew) są pozytywnymi emocjami. Nie obawiaj się ich! Świadczą one o
Twoim człowieczeństwie. Z lekiem, strachem, obawami można sobie poradzić na
wiele sposobów, tak, by nie utrudniały nam one życia a wręcz pomagały nam w
codzienności. Wymaga to jednak dużo wytrwałości i wiary że to działanie
naprawdę ma sens. Dobrze oczywiście znać źródło tych emocji. Zasugerowałaś w
liście, że twoje nastawienie do macierzyństwa wzięło się z postawy
prezentowanej przez twoją matkę. Oczywiście, to również mogło wpłynąć i
zapewne wpłynęło na Twoją obecną postawę. Rodzice przecież mają na nas wpływ
często przez całe nasze życie, pomimo odseparowania się fizycznego czy też
niekiedy nawet ich śmierci. Warto jednak pamiętać, że każda decyzja jaką
podejmujemy (nawet pod wpływem innych osób) jest naszą decyzją. I tylko my
ponosimy za nią odpowiedzialność.
Musisz sobie sama Agato odpowiedzieć na pytanie czy chcesz doświadczyć bycia
mamą !!??
To kolejny wybór w Twoim życiu (przecież nie raz już podejmowałaś ważne
decyzje życiowe, choćby dotyczącą bycia w związku). Ważne jest czego Ty
oczekujesz od życia! Nie Twój partner, nie Twoja matka tylko Ty i raz
jeszcze TY!
Jeżeli macierzynstwo będzie Twoją decyzją i zrobisz to dla siebie:
1. unikniesz zrzucania winy za ewentualne trudności związane chociażby z
wychowaniem czy też samą ciążą.
2. bez względu na koleje losu będziesz cieszyła się z każdej chwili
spędzonej ze swoim dzieckiem. Zaczniesz głęboko odczuwać wzruszające i
piękne chwile z bycia mamą.
Na jaki wybór się zdecydujesz, z pewnością będzie on dobry, bo będzie TWÓJ.
Jeśli czujesz chęć stworzenia rodziny z Twoim partnerem, ZRÓB TO!! Z lękami
można sobie poradzić...one nie są złe...a tak między nami mówiąc...która z
przyszłych czy obecnych mam ich nie ma???:)) ( znam to z własnego
doświadczenia;))...no i spójrz na to z innej strony- przecież świat i nasze
człowieczeństwo byłoby bez nich bardzo jednolite i nieciekawe.;))
Rozmawiaj o rodzicielstwie ze swoim partnerem, o planach, oczekiwaniach...on
jest z Tobą, przy Tobie. Już posiada dziecko, przez co mniemam iż ma w tym
temacie pozytywne doświadczenia. Niech się nimi z Tobą dzieli jak
najczęściej, to dużo lepsze niż książki. Staraj się rozmawiać z innymi
kobietami będącymi w ciąży. Zdziwisz się ile niepokoju, czarnych wizji może
rodzić się w głowach przyszłych mam.....lecz gdy pierwszy raz zobaczyły
swoje maleństwo na USG, łzy wzruszenia pojawiały się w oczach. Czy trzeba
coś dopowiadać? ;))
Do każdej decyzji w życiu musimy dojrzeć...nie spiesz się...Niech to będzie
czas na analizę swoich pragnień, oczekiwań wobec życia....a wierzę, że
podejmiesz słuszną decyzję z której będziesz zadowolona :)
Pozdrawiam Cię serdecznie
Małgorzata Kozioł