Prezes PiS Jarosław Kaczyński podkreślił w poniedziałek na konferencji prasowej, że polska rodzina "potrzebuje wsparcia". Zaznaczył też, że sytuacja rodzin nie sprzyja dzietności. Dlatego - zaznaczył - PiS proponuje wydłużenie urlopów macierzyńskich. Obiecał też takie zmiany w prawie, które pozwolą kobiuetom "skutecznie odwoływać się do sądu", jeśli nie dostaną pracy ze względu na płeć
Zaprezentowany w poniedziałek przez PiS projekt wydłużania urlopów macierzyńskich zakłada, że w 2007 roku będą one dłuższe o 4 tygodnie. Docelowo, w 2008 roku, na pierwsze dziecko urlop miałby wynosić 26 tygodni, czyli o 10 tygodni więcej niż obecnie. Zgodnie z projektem, na drugie dziecko urlop miałby wynosić 38 tygodni, a na trzecie i kolejne - 52 tygodnie. Jak podkreślił poseł Marian Piłka (PiS), wydłużenie urlopów macierzyńskich kosztowałoby budżet w przyszłym roku 300 mln złotych. - A potem, gdy liczba urodzeń wzrośnie, już tylko niewiele więcej. Widac więc wyraźnie, że to koszty, które nie są zagrożeniem dla budżetu, a byłyby wielkim wsparciem dla rodzin - mówił Piłka.
Kaczyński przypomniał, że PiS w trakcie kampanii zapowiadał podjęcie polityki prorodzinnej. Jak zaznaczył, najważniejszym powodem wspierania rodzin jest to, że "dzisiejsza sytuacja rodziny nie sprzyja, by na świat przychodziły dzieci". Dzienniklarze dopytywali, czy wydłużenie macierzyńskiego nie utrudni matkom powrótu na rynek pracy i czy nie zniechęci firm do zatrudniania młodych kobiet. - Jeśli pracodawca odmówi zatrudneinia kobiety tylko dlatego, że jest kobietą, to taka decyzja musi być zaskarżana - zapowiedział Kaczyński.
PiS chce też wprowadzić przepisy, które będą chronić przed zwolnieniem matki wracające do pracy po urlopie macierzyńskim.